Halo, halo!
Przyznacie, że sercem każdego domu jest stół. Duży, stabilny, wygodny. Oj, marzył mi się taki stół od dawna...ten, który stał w naszym pokoju nie był zły, ale kręciłam na niego nosem...że nie rozkładany, kształt nie ten, kolor taki sobie..... w internecie można znaleźć piękne stoły w umiłowanym przeze mnie stylu, ale ceny porażają! naprawdę! kto kupił ten wie. Jak to jest, że drewniany mebel kosztuje X a ten sam mebel pomalowany na biało kosztuje X razy milion!!! Tak też jest w przypadku stołów, a przecież w większości wykonane są z sosny. Zakup gotowego, wystylizowanego stołu odpadał. Kobietą czynu jestem, która nie lubi czekać i odkładać rzeczy na później więc kupiłam sosnowy, rozkładany, solidny stół. W kolorze naturalnym. I przede wszystkim w normalnej cenie. Wzięłam pędzel.....i kilka dni później gotowy i wymarzony stół, już w nowej szacie, zdobił nasz dom:)
Uwaga! bawiłam się filtrami i zasypię Was zdjęciami:) oho! ale za mnie raper poeta;)
Uwaga! bawiłam się filtrami i zasypię Was zdjęciami:) oho! ale za mnie raper poeta;)
Taka sroka jestem, czasami lubię jak coś się świeci:) albo nie! "iskrzy", tak iskrzy brzmi lepiej :)
Rozwijam się - nie korzystam już tylko z opcji "auto" w aparacie ;) Ps. Bart możesz być dumny:)
Serdeczności!!!







