piątek, 25 lipca 2014

Moja komoda

Halo, halo:)
spojrzałam w kalendarz.....o rety to już końcówka lipca! nie wiem kiedy minęła połowa wakacji....jak mawiał mój promotor "nic tak szybko nie ucieka jak czas". A czasu ciągle brak, doba mogłaby trwać dłużej....
No ale do rzeczy. Wspólny wyjazd wakacyjny wciąż przed nami, dlatego relaksuję się na swój sposób. Nareszcie zrobiłam coś dla naszego domu - komodę pod telewizor. Uwierzcie, ten kto mnie zna wie, że nie jestem typem chwalipięty i raczej nieśmiało podchodzę do swoich przeróbek.....ale tym razem skromność odłożę na bok ;) bo komoda wyszła genialnie! Na pierwszy rzut oka typowe białe shabby.....ale blat! blat jest teraz obłędny brązowo-szary!:)













Oczywiści zdjęć "przed" nie zrobiłam.....bo, jak twierdzi moja mama (i z całą pewnością ma racje),  jestem kąpana w gorącej wodzie i jak już to już:) 

W komplecie do komody mamy jeszcze kredens, być może w najbliższym czasie rozprawię się i z nim:) i tym razem nie zapomnę o zdjęciu "przed".

Serdeczności!


http://dragonfly24.com.pl/



wtorek, 15 lipca 2014

Ściana shabby chic

Halo, halo :)
Ciężka praca się opłaca!
Jakie to prawdziwe. Po raz kolejny przekonałam się, że ciężki wysiłek włożony w cokolwiek (w pracę, w dotrzymanie postanowienia noworocznego, w dążenie do spełnienia marzeń) przynosi pozytywne rezultaty. Gdy robię coś "na szybko", niedbale, bez serca za nic nie uzyskam tego co chcę. Najlepsze jest to, że świetnie zdaję sobie z tego sprawę.... gdy podchodzę do czegoś, z nastawieniem "nie koniecznie mi się chce" to już wiem, że nic z tego nie wyjdzie...Też tak macie?

Niedaleko nas  buduje się dom. Piękny dom. W każdym detalu idealny. I nawet miałam okazję twórczo trochę się w nim wyżyć :)))

Dzisiaj pokażę tylko (albo aż) ścianę w stylu shabby chic. Ściana w sypialni, na której będzie łóżko, została obita surowymi dechami z jak największą ilością słojów. Walczyłam z nią codziennie przez tydzień. Krew się lała - dosłownie, bo zdarłam sobie paluch od pędzla, pot się lał - bo było ponad trzydzieści stopni, prace na wysokościach były - bo na drabinie walczyłam.... ale już o wszystkim zapomniałam, bo ściana wygląda pięknie! Pokażę dzisiaj kilka zdjęć. 















Dom jest w trakcie wykańczania, więc na razie zdjęcia wnętrza w stanie "gołym", mam nadzieję że będę mogła pokazać Wam kilka fotek już po pełnej przeprowadzce.

Dzisiaj chciałam  jeszcze zaprezentować piec kaflowy, który postawiono w salonie. Piec marzenie. Zobaczcie sami.....










Do usłyszenia. Serdeczności!






sobota, 21 czerwca 2014

Pusta ściana

Halo, halo:)
niestety nie jestem na blogu tak aktywna jakbym chciała. To nie oznacza, że nic nie robię. Wręcz przeciwnie. Jestem pracusiem od świtu do nocy. Serio! I w nocy zresztą też, bo Kajt nadal urządza nam pobudki. Pracuję właśnie nad większym projektem, prawdopodobnie jednak zajmie mi to dłuższą chwilę, dlatego żeby nie wyjść na leniucha  pokażę Wam zrobione dekory ścienne.
O co chodzi z tymi dekorami? Często urządzając mieszkanie czy dom po ustawieniu mebli i dodatków zostajemy z pustą ścianą. I co na niej zawiesić? obraz, zegar, kolejną ramkę?.....dobrze, zgadzam się że ramek ze zdjęciami nigdy nie za wiele, pod warunkiem że mają swoje wydzielone miejsca. Z obrazami z zasady nie jest łatwa sprawa. Trudno dopasować odpowiedni obraz do określonego stylu mieszkania, tak żeby zachować spójność i móc powiedzieć
" Tak, ten jest idealny".
No i z tej potrzeby - potrzeby pustej ściany- zrobiłam kilka dekorów ściennych. W moim przypadku to kropka nad "i".

















 Drugi wzór











Macie może jakieś oryginalne pomysły na zagospodarowanie pustej ściany?
Ja obecnie jestem zaabsorbowana znalezieniem odpowiedniego żyrandola na taras. Może coś stąd www.lampy.pl ?
Miłego weekendu.

Serdeczności!

http://dragonfly24.com.pl/



środa, 4 czerwca 2014

Król Stół

Halo, halo!
Przyznacie, że sercem każdego domu jest stół. Duży, stabilny, wygodny. Oj, marzył mi się taki stół od dawna...ten, który stał w naszym pokoju nie był zły, ale kręciłam na niego nosem...że nie rozkładany, kształt nie ten, kolor taki sobie..... w internecie można znaleźć piękne stoły w umiłowanym przeze mnie stylu, ale ceny porażają! naprawdę! kto kupił ten wie. Jak to jest, że drewniany mebel kosztuje X a ten sam mebel pomalowany na biało kosztuje X razy milion!!! Tak też jest w przypadku stołów, a przecież w większości wykonane są z sosny. Zakup gotowego, wystylizowanego stołu odpadał. Kobietą czynu jestem, która nie lubi czekać i odkładać rzeczy na później więc kupiłam sosnowy, rozkładany, solidny stół. W kolorze naturalnym. I przede wszystkim w normalnej cenie. Wzięłam pędzel.....i kilka dni później gotowy i wymarzony stół, już w nowej szacie, zdobił nasz dom:) 

Uwaga! bawiłam się filtrami i zasypię Was zdjęciami:) oho! ale za mnie raper poeta;) 








Taka sroka jestem, czasami lubię jak coś się świeci:) albo nie! "iskrzy", tak iskrzy brzmi lepiej :)













Rozwijam się - nie korzystam już tylko z opcji "auto" w aparacie ;) Ps. Bart możesz być dumny:)

Serdeczności!!!

http://dragonfly24.com.pl/