niedziela, 4 października 2015

Świecznikowy szał II

Halo, halo!

rok temu o tej właśnie porze przeżywałam świecznikowy szał!:) szał tworzenia świeczników ściennych, różnych, przeróżnych. Nie wiem dlaczego przestałam, bo wyglądały pięknie. Na szczęście teraz przesympatyczna Pani zamówiła jeden i przypomniała jak wielką frajdą jest ich tworzenie, jakie zjawiskowe potrafią być. 
Po długiej przerwie, przedstawiam Wam kolejny świecznik 







W tej chwili pracuję nad krzesłami. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu będę mogła Wam je pokazać. 
A teraz przede mną kilka dni nad morzem :) Podobno jesienią i wiosną można złapać najwięcej jodu. 



I jest jeszcze coś..........wkrótce zaczynam pracę nad swoją małą galerią (uśmiecham się nieśmiało). Przede mną bardzo długa droga. Pewnie nie raz pęknę i będę chciała wszystko rzucić w cholerę....ale jeśli wszystko się uda będzie pięknie i nietypowo. Proszę , trzymajcie kciuki:)



Serdeczności!!!

Zapraszam do Ma Maison 




poniedziałek, 14 września 2015

Ladies & Angels

Halo, halo.......

...............takiej nieobecności na blogu jeszcze chyba nie zaliczyłam! Ma to jak zawsze swoje uzasadnienie - ogrom pracy, brak czasu. Stara śpiewka, ale jakże aktualna. Z tego też powodu zaniedbałam trochę sklepik. Już dzisiaj zaczynam nadrabiać zaległości:)

Mam więc do pokazania piękną półkę z uroczymi wieszakami - aniołami. Taka to półka, dla której wszędzie znajdzie się miejsce.






Dzisiaj mam także przyjemność zaprezentować Wam dwa obrazy mojego przyjaciela, artysty malarza.



Prawda, że wprawiają w zachwyt?

Jesień tuż, tuż i już ubolewam na samą myśl o braku światła przy robieniu zdjęć. Miejmy nadzieję, że będzie wyjątkowo słoneczna:) bo jak dla nas lato mogłoby trwać cały rok !:)


Półka, a także obrazy są do kupienia w sklepiku bądź na moim allegro

Serdeczności!!!




środa, 29 lipca 2015

Nowa odsłona salonu

Halo, halo
czy ja w ostatnim poście pisałam, że w tym roku ominie mnie urlopowy wyjazd? tak też myślałam, ale na szczęście spędziliśmy rewelacyjny tydzień na Mazurach (na marginesie bardzo polecam Wam hotel Solar Palace w Mrągowie z niesamowitym, bajkowym wręcz ogrodem ) Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i trzeba wrócić do rzeczywistości....zresztą rzeczywistości, którą bardzo lubię więc nie ma co narzekać :)
Jesteśmy właśnie w trakcie ogarniania własnego ogrodu, wiele pracy za nami, łącznie z wymianą kostki. Teraz pozostały najprzyjemniejsze kwestie czyli wybór detali. I tak poszukuję właśnie lamp ogrodowych. Może trafi się jakaś perełka:)

       Poniżej przedstawiam Wam efekty mojej ostatniej pracy - metamorfoza salonu cioci (wg Jej projektu) :)


konsolka







witrynka



stoliczek


stół



kredens








Kredens był baaaaaaaaardzo pracochłonny, ale za to jaka satysfakcja po jego ukończeniu! Jest wyjątkowy. Co sądzicie o shabby chic
w takim wydaniu i w takich kolorach?


Serdeczności!




piątek, 26 czerwca 2015

Stolika czar....

Halo, halo!

jesteście jeszcze tam? czy może na wakacjach? Jeśli leżycie już do góry brzuchem- to dobrze- tak trzymać! :) Sama sobie w tym roku raczej nie poleżę...ale co się odwlecze...:)
Właśnie skończyłam kolejne zlecenie dla Neuro Therapy w Toruniu. Dziewczynom zabrakło stolika, stolika - pomocnika. Kochane, oto on! Czeka już na odbiór :)








Kilka dni temu kurier zapukał z przesyłką. Otrzymałam miły prezent od firmy Witeks ( http://witeks.pl/ )Pięć bardzo wygodnych i lekkich kubków. Dla nas to strzał w dziesiątkę, bo Kajetan zrobił spustoszenie w naszej codziennej zastawie...





:) Patrząc na to zdjęcie można sobie pomyśleć "Ta, to ma dobrze....z kawą i gazetką na tarasie wypoczywa" (i to szczęściara Men's Health przegląda).  
Hahaha:) nic bardziej mylnego!:) chcecie znać prawdę jak wygląda zrobienie dobrego, zaaranżowanego zdjęcia z 20 miesięcznym szkrabem? 
Otóż.... Ogarniam kawałek przestrzeni na tarasie, zgarniam stosy zabawek w jeden róg (o nie,nie ma czasu na ogarnięcie całości). W chwili gdy ja układam samochody, klocki, piłki w jeden róg, za moimi plecami Kajetan przynosi inne zabawki na miejsce przeze mnie porządkowane, firany makarony są już prawie zupełnie poplątane..... Gdy po godzinie syzyfowej pracy widzę szansę na mały porządek, biegnę zrobić w moim nowym kubku pyszne latte (żeby na zdjęciu ładna pianka była). W tym samym czasie przygotowuję przekąskę dla syna i pilnuję żeby ponownie nie zagracił mojej uporządkowanej przestrzeni na tarasie. W końcu kładę kubek z kawą i gazetę na stoliku, biorę aparat....i wtedy się zaczyna. Bo on chce kawę wylać, stłuc kubek albo przynajmniej tę gazetę podrzeć. Trzymam więc Kajetana w lewej ręce, a prawą próbuję uchwycić jak najlepszy kadr. Szybko pstrykam kilka zdjęć. Są ? są ok. Teraz tylko duszkiem wypijam zimną już latte, chowam gazetę głęboko do szuflady. Kajetan znowu rozwala zabawki po całym tarasie.....wszystko wraca do normy... tak jesteśmy u siebie:)



************
W sklepiku nowe lustro, zajrzyjcie proszę w wolnej chwili:)

Serdeczności!!!

wtorek, 16 czerwca 2015

Od czego zacząć...

Halo, halo

nie mogę zebrać myśli, serio! mam tyle do powiedzenia i pokazania, że nie wiem od czego zacząć...

Po pierwsze już po targach. Nie mam jeszcze dobrych zdjęć, ale jak tylko będę mogła uzupełnię tę zaległość. Można było podziwiać wielu świetnych wystawców o niesamowitych pomysłach....niestety frekwencja nie dopisała. Jest to poniekąd zrozumiałe, bo niedziela była bardzo gorącym i dusznym dniem i pewnie ruszył pierwszy szturm na morze i jezioro.
Miło było mi spotkać Krysię z bloga www.mojewnętrzarskieja.blogspot.com . Serdecznie Cię pozdrawiam i trzymam kciuki :)

Mam Wam sporo do pokazania....ale powoli, muszę zostawić coś na później.
Jednym z mebli, który przygotowałam na targi jest komoda. Piękna jest, na żywo zachwyca, naprawdę.


















I rzecz dla mnie bardzo ważna, na której w ostatnim czasie skupiałam swoją uwagę. Właśnie założyłam sklepik internetowy...i cóż mogę napisać....poza tym, że serdecznie Was do niego zapraszam :)
Proszę, bądźcie łagodni w swojej ocenie, dopiero uczę się w tym wszystkim poruszać...:)




Serdeczności!!!