środa, 10 września 2014

Challenge accepted!

Halo, halo:)
Co powiecie na to? 



Piękny, stary fotel w opłakanym stanie. Zabierałam się za niego od kilku miesięcy. Raz - brak czasu, dwa - strach. Naprawdę bałam się do niego podejść. I nawet zamierzałam się poddać, ale za każdym razem gdy pomyślałam, że może skończyć na śmietniku....nie, takich rzeczy się nie robi, fotelowi tego nie zrobię. Wyzwanie przyjęte! I wiecie co? nie taki diabeł straszny. Najgorzej zacząć. I gdy człowiek musi to nawet nauczy się sprężyny tapicerskie wiązać. 








Od samego początku wiedziałam jak ma wyglądać. Tak, nie inaczej. A dodam, że trafia w męskie ręce tym bardziej musiałam zrezygnować z romantycznej wersji shabby chic. Do tego uszyłam poduszkę z tego samego materiału.







 Jak Wam się podoba?
Dziękuję, za Wasze odwiedziny:)
Serdeczności!



http://dragonfly24.com.pl/



19 komentarzy:

  1. Drewno pięknie spatynowane, a tapicerka jeśli Twojej roboty, to pełen szacunek. Bardzo udana transformacja, dobrze, że staruszek trafił w Twoje ręce. Pozdrawiam serdecznie. C.ela

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję bardzo:) miło na serduchu czytając taki komentarz:) Tak, tapicerka to moja sprawka. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  3. Odnowiony jest piękny ! ;) ma w sobie "to coś" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś tak patrząc na niego od razu pomyślałam, że jest idealny do mężczyzny. Bardzo udana metamorfoza! Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  5. Szok. Z grata wyszło prawdziwe cudo. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Łoj, robotę miałaś dziewczyno! :)) Ale jakie cudo wyszło - nic tylko zdrzemnąc się z gazetą. :))
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  7. Podziwiam. Dla mnie tapicerka to wciąż czarna magia a też czeka na przeróbkę kilka krzeseł z obiciami, ale boję się za nie zabrać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Proszę z takiego starocia zrobiłaś cudeńko...Cudna metamorfoza....Pa....

    OdpowiedzUsuń
  9. Ooooj no to mnie zmotywowałaś! Po powrocie do Francji, zabieram się za mój fotel znaleziony w lipcu na ulicy!
    Jak poradziłaś sobie z naciąganiem materiału? Ja mojego jeszcze nie tykam, ciągle się boję go rozciąć, bo nie wiem,czy sobie poradzę z samodzielnym tapicerowaniem...
    Zrobiłam mu zdjęcie podczas pierwszej kąpieli- http://instagram.com/p/qlqv-DPs1l/?modal=true
    Jednak ciągle nie wybrałam koloru nowego obicia, myślałam nad popielatą, grubą tkaniną, ale na razie ciągle tylko przekładam to na później, bo boje się konfrontacji z manualną, precyzyjną robotą taką jak ta :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trochę mnie zastanowiła ta skromność, ale dla faceta, to już oczywiste. Pięknie zrobiony, ja bym się pewnie nie oparła pokusie i walnęła transfer.Ale tak bardzo dobrze, pasuje do wszystkiego. Elegancki.
    Obawy mnie nie dziwią. Ja się biorę za krzesła od kilku miesięcy. Ale że baaaardzo stare i dla mnie cenne , też mam opory. Boję się tych sprężyn, nie robiłam nigdy. Ale dodałaś mi wiary. Pozdrawiam cieplutko.:)

    OdpowiedzUsuń
  11. W Twoim wykonaniu wygląda bardzo elegancko i klasycznie.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Fotel jest the best. Może przyjedziesz do mnie i obszyjesz moją starą meblościankę, bo mnie straszy!!! :))) Gratuluję wytrwałości. Efekt rewelacyjny

    OdpowiedzUsuń
  13. Rewelacyjna przemiana. Nie sądziłam, że z takiego rupiecia można coś jeszcze zrobić. Ja mimo wszystko ciągle jestem sceptycznie nastawiona do odnawiania starych tapicerowanych mebli, ale chyba czas to zmienić!

    OdpowiedzUsuń
  14. Jest przepiękny! Cóż za metamorfoza! Niesamowite!!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. fantastyczna przemiana.....tapicerka i drewniany szkielet przeszedł piękną metamorfozę.Cudo.

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny :) Upór czyni cuda :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń