wtorek, 29 listopada 2016

Zrobiona na szaro:)

Halo, halo :) jesteście tam? nie zasypało Was?

wczoraj mięliśmy namiastkę zimy:) spadło trochę śniegu, ale to wystarczyło żeby wyciągnąć sanki i zobaczyć radość w oczach 3 latka!  Co to była za frajda! sanki, aniołek na śniegu, "tule" (kule) śnieżne:) zachwytom nie było końca! Dzisiaj już się tak nie pobawimy, bo śniegu prawie nie ma, ale co wczoraj użyliśmy to nasze:)
Chciałam Wam dzisiaj pokazać nową komodę, która pojawiła się w Ma Maison. To jest trzecia taka komoda, którą miałam okazję malować.  Od początku zakładałam, że zostanie pomalowana na biało....no i jest szara! Masz Ci los! Zrobiona na szaro - ale zadowolona!:)







Dawno nie było też żadnych świeczników, prawda? 
Już naprawiam tę zaległość.
Świeżynka. Tadammm:)





Mam nadzieję, że wkrótce znowu poprószy:)

Serdeczności!!!




sobota, 19 listopada 2016

Świątecznie:)

Halo, halo:) zbliża się najpiękniejszy czas w roku:) plusem prowadzenia własnej galeryjki, sklepiku jest to, że święta przychodzą dużo wcześniej:) w Ma Maison już bardzo świątecznie! Od kilku dni galeryjkę zdobią świąteczne ozdoby znanej, duńskiej marki Chic Antique, a także moje kotyliony. W tle słychać nastrojową muzykę, a całe wnętrze pachnie pieczonym jabłkiem i cynamonem:)









Dynie także otrzymały nieco świąteczną szatę





Nie braknie także nowych mebli. Oto najnowsza komoda, która właśnie wyszła z pracowni


Czeka mnie jeszcze dekoracja ogrodu, ale to przecież sama przyjemność:) 
Czy doczekamy się w końcu śniegu na święta? oj, mam nadzieję!
Serdecznie zapraszam Was do siebie, abyście mogli poczuć przedświąteczny klimat, w spokojnej, ciepłej atmosferze:)


Wszystkie moje meble dostępne są w galerii oraz tutaj.


Serdeczności!!!

piątek, 4 listopada 2016

Dużo zdrowia!


Halo, halo:)
Nie było mnie już tak dawno, że nie wiem od czego zacząć...
Prosto z mostu. Życie z przedszkolakiem nie jest łatwe. Tak naprawdę to droga przez mękę. Owszem słyszałam wcześniej "jak zacznie chodzić do przedszkola to się dopiero zaczną choroby", ale puszczałam to mimo uszu....a teraz powiem Ci matko przyszłego przedszkolaka "jak zacznie chodzić do przedszkola to się dopiero zaczną choroby".
Mamy mniej więcej taki układ: tydzień w przedszkolu, tydzień albo dwa w domu. Właśnie skończyliśmy grypę jelitową tylko po to aby zacząć zapalenie ucha...
Z tej to przyczyny galeria Ma Maison została trochę zaniedbana, meble czekają w kolejce, świąt jeszcze nie widać, nowych postów brak....a ja czuję, że opadam już z sił. Jeszcze jedna nieprzespana noc, kolejna choroba i naprawdę skaczę z mostu (a mam dwa obok domu).

Eh, to tyle smętów.
Do rzeczy.
Dzisiaj zdjęcia mebli, które już od jakiegoś czasu stoją w galerii ale dopiero teraz mam chwilę aby je pokazać.
Komoda, w kolorze baaaaaaarrrrdddzo bladego różu (nie wiem czy kolor został uchwycony na zdjęciach, pewnie nie bo światło mamy już kiepskie).










Kredens-narożnik bardzo prowansalski:) 









24 godzinne siedzenie w domu z Kajetanem zaowocowało przynajmniej licznymi kotylionami świątecznymi (właściwie całorocznymi) ale o nich przy okazji bardziej świątecznego postu:)
A teraz życzę Wam Kochani dużo zdrowia i cierpliwości!:)
(i sobie także)



Serdeczności!!!

piątek, 14 października 2016

Drodzy Klienci!

Przyszła pora na ten post...temat spłynął na mnie ot tak! napędziła go sytuacja. Napędziła. Właściwie nie napędziła, bo powinnam napisać o tym już dużo, dużo wcześniej. Jestem jednak cały czas tak zaabsorbowana galerią, meblami że zapomniałam po co to .... a właściwie dla kogo to wszystko. Nie tylko dla mnie. Dzięki swojej pasji, a teraz już także (jak sądzę ) profesji poznałam tylu wspaniałych ludzi,że nie  sposób ich wymienić. Moi Klienci.
 Niektórzy wpadają na chwilę, niektórzy zostają dłużej, a są i tacy którzy zostają na zawsze:) Niektórzy stają się przyjaciółmi, albo przynajmniej dobrymi znajomymi. Czasami wpadają niezapowiedziani późno wieczorem z wielką tartą agrestową :) Czasami są moimi doradcami (biała czy szara?). Czasami jest to mama z córką, przy których czujesz się jak z rodziną, czasami młode małżeństwo które właśnie wije swoje gniazdo, czasami żona która próbuje przekonać męża do kolejnej komody, a mąż kupi bo najbardziej kocha...nie tę komodę,ale uśmiech żony....
Wiecie, przez cały okres swojej działalności nie miałam żadnej przykrej sytuacji z osobami, które brały moje meble czy dodatki (nie licząc jednego zwrotu z powodu uszkodzenia przez firmę kurierską)...Chyba jestem szczęściarą, skoro trafiam na takich ludzi. Wrażliwych, otwartych na piękno. Ostatnio przysłuchiwałam się rozmowie małżeństwa, które zajrzało do mojej galerii, mąż powiedział "Elu te meble są piękne bo robione z pasją":) Zamarłam. Serce mi się śmiało. Zostali.
Mam szczęście.








Dziękuję Wam Kochani!


wtorek, 4 października 2016

Jesień w Ma Maison

Halo, halo

ok, już kilkakrotnie deklarowałam że lubię jesień - wyjątkami są takie dni jak wczoraj - deszcz, deszcz, cały dzień deszcz.... Pod koniec jesieni tęsknię do śnieżnej zimy, w okolicach lutego marzę o wiośnie, a blisko wakacji chcę już tylko upalnych dni! wiadomo, że kobieta zmienną jest:)
Dzisiaj na szczęście świeci już słońce i mam kilka zdjęć z jesiennego ogrodu przy galeryjce










W galerii jest kilka nowych mebli, między innymi bardzo romantyczna komódka







Są też nowe krzesła, stół, stoliki....ale to zostawię na później :)

Serdeczności!!!