czwartek, 6 grudnia 2012

Szkatuły i poduszki Św. Mikołaja...i szlifierka od Św. Mikołaja

Zdecydowanie największą frajdę sprawia mi przerabianie mebli, dużych, konkretnych rzeczy. Mam jednak na swoim koncie trochę drobiazgów, m.in. szkatuły.
Kilka z nich trafiło już w dobre ręce, a reszta czeka jeszcze na swojego właściciela.

















 W związku ze zbliżającymi się mikołajkami wzięłam się ostro za robotę. Uśmiech obdarowanych wynagrodził zniszczone dłonie (bo oczywiście nie używam rękawic ochronnych). Tak, warto było!!!:)

















 Sprawdzałam poduszki można śmiało prać w pralce-napis nie schodzi:)
Ach, jeszcze wieszak mikołajkowy!




I do mnie przyszedł Mikołaj! w tym roku spisał się na medal, dostałam....szlifierkę!!!!:)  nowiutka, leciutka, wymarzona :)



Idę teraz obdarować chłopca małego, który mam nadzieję nadal wierzy...:)


4 komentarze:

  1. Bardzo ładne szkatuły i podusie i wszystko a szlifiereczka przecudna, sama bym taką chciała mieć :) ach... ten Św. Mikołaj, ja byłam w tym roku niegrzeczna, bo mi nic nie przyniósł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam , dziękuję za odwiedziny i bardzo miły komentarz:)
    Ekstra szkatułki na skarby stworzyłaś .
    Mikołaj w tym roku to te szlifierki rozdaje hurtowo , bo to już nie pierwszy blog który odwiedzam i widzę takie mikołajowe prezenty , hahaha :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Zagladam z rewizytą :) podusie skradły moje serce, są cudne ! Wielkie brawa ! Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za miły komentarz:) Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń